Menu

      Opisy GG

Cytaty

Od Odolan do Naw³oci liczono oko³o piêciu wiorst drogi. Z alei odolañskich kareta wypad³a w szczere pola. Lecz jak¿e prêdko, jak nagle da³ siê znowu s³yszeæ huk drzew alei naw³ockiej! Cezary klêcz¹c jeszcze, ca³owa³ rêce Laury. Ca³y jego ob³êd mi³osny przep³yn¹³ w pytanie:


Hipolit zawróci³ z goœciñca w boczne op³otki, w w¹sk¹ dro¿ynê miêdzy ch³opskimi dzia³kami, gdzie dwie koleje, rozdzielone wysokim pasem przez ko³a w ci¹gu wielu lat wyoranej skiby, kêdzierzawym po wierzchu od gêstej murawy, bieg³y w przestrzeñ, równoleg³e jak dwie szyny. Zmursza³e p³oty z sêkatych ¿erdzi siêga³y a¿ do wysokoœci siedzeñ jaœniepañskich. Droga ta by³a jakby utworzona dlatego, ¿eby po niej mog³a w sw¹ dal pomykaæ czwórka kasztanów i lekki pañski wolancik. Glina wymieciona spod kopyt i kó³ w postaci okr¹g³ych pacyn i strzelistych bryzgów lecia³a w ty³ za pojazd.


Gdy ksi¹dz z pann¹ Karolin¹ powróci³ do sto³owego pokoju, ju¿ Hipolit proponowa³ po obiedzie now¹ wycieczkê, a¿eby Cezary móg³ przecie¿ obejrzeæ okolicê. Mia³ jechaæ ksi¹dz, panna Karolina, Cezary, ale ju¿ nie na wariackiej linijce, tylko na statecznej bryczce, a sam Hipolit konno na ulubionym gniadym Urysiu. Ksi¹dz Anastazy by³ zachwycony tym projektem, Cezary równie¿, a panna Karolina spuœci³a z wynios³oœci tonu i raczy³a uœmiechaæ siê z ob³udnym umiarkowaniem. Zanim obiad dobieg³ do ostatecznego likierowego koñca, ju¿ dyspozycje zosta³y wydane, a w chwili powstania zbiorowego od sto³u bryczka zajecha³a przed ganek. Sam Jêdrek powozi³ par¹ nieposzlakowanie czarn¹, wyczyszczon¹, wypucowan¹, ubran¹ w zaprzêgi lœni¹ce i napuszczone t³uszczem. Bryczka by³a, widaæ, œwie¿o odmalowana, gdy¿ ka¿da jej sprycha i wachlarz, literka i na ¿ó³to wylakierowany pó³koszek-was¹¿ek i siedzenia lœni³y od zaschniêtej jaskrawej farby. Jêdrek trzyma³ lejce i bat w rêku w taki sposób, jak oficer szablê na paradzie w obecnoœci wodza - nie spuszcza³ oczu z oczu Hipolita, który od szczegó³u do szczegó³u przechodz¹c lustrowa³ wózek wzrokiem nieub³aganym. Srogie oko pana nic jednak nie mog³o znaleŸæ: bryczka i zaprzêg, utrzymanie koni - s³owem, wszystko - rzuca³o iskry i blaski. Tote¿ we wzroku Jêdrka malowa³ siê zwyciêski i dumny wyraz:
brak autoryzacji 905 nieautoryzowano 905 nieautoryzowano